Pochodzenie mydła

Używanie do mycia mydła wytwarzanego przez mydlarzy znane jest od czasów biblijnych. Chyba dlatego w jego wytwarzaniu jako podstawowego surowca użyto dziewiczej oliwy z oliwek, a także oleju z jagód wawrzynu.

Obydwie rośliny słyną od czasów starożytnych i działanie olejów z nich pozyskiwanych zostało sprawdzone przez wieki. Liczne zastosowania oliwy, w tym także rytualno-religijne są bardziej znane od zastosowania owoców lauru. Ale…, od bacca laurea (łac. owoc wawrzynu) pochodzi polskie bakałarz (dawniej nauczyciel) albo francuskie baccalaureat (matura), a to może świadczyć, że od najdawniejszych czasów roślinie tej przypisywano duże znaczenie, a ją samą czyniono atrybutem bogów świata antycznego.

To już wszystkie składniki, z których wyrabia się mydło naturalne w sposób tradycyjny. Właśnie: „sposób tradycyjny”.

O tradycji wytwarzania mydła można dzisiaj powiedzieć tyle, że jeśli od wieków utrzymuje się nadal, to coś w tym jest. „Mogę spekulować, że jeśliby produkt otrzymywany w sposób tradycyjny był mało wartościowy, to wobec konkurencyjnej, prowadzonej na olbrzymią skalę produkcji przemysłowej mydła budzącego zachwyt swoimi kształtami, kolorami i zapachami - produkt tradycyjny musiałby być wyparty z rynku i jego wytwarzanie powinno zaniknąć. „ – jak trafnie zauważa jeden z internautów. W pewnym zakresie tak się stało, bo z licznych w początkowym rozwoju mydlarni w krajach basenu śródziemnomorskiego pozostały ze znanych obecnie, nieliczne mydlarnie w Marsylii, a przede wszystkim w Aleppo w Syrii, w których mydło wyrabiane jest z tradycyjnych surowców rzemieślniczymi, tradycyjnymi metodami.

Mydlo aleppo

Technologia wyrobu mydła metodą tradycyjną ma tę zaletę, że jej etapy ujawnia się bez przeszkód potencjalnym użytkownikom takiego mydła. W przypadku mydeł produkowanych masowo, zarówno producenci jak i sprzedawcy zachwalają, raczej mające drugorzędne znaczenie, szczegóły produktów. Związane jest to pewnie z problemem konkurencji na rynku. W przypadku mydła tradycyjnego ten aspekt ma mniejsze znaczenie, bo podstawowe etapy wyrobu mydła są znane, ale sztukę stanowi to, co sobie od wieków przekazują mistrzowie mydlarscy, a mianowicie proporcje i jakość używanych surowców, a później kierowanie przebiegiem reakcji zmydlania, w której istotnymi czynnikami są czas, temperatura, w jakiej zachodzi reakcja, ocena rezultatów pośrednich wytwarzania i wiele innych, które mają wpływ na cechy wyrobu finalnego.

Tymczasem w rejonie śródziemnomorskim, w Grecji i Rzymie do mycia używano oliwy z oliwek. Smarowano nią całe ciało, a następnie nacierano się piaskiem. Oliwka wiązała ziarnka piasku w błoto, które zeskrobywano wraz z brudem i startym naskórkiem specjalnymi skrobaczkami z brązu lub kości. Później zażywano oczyszczającej kąpieli w zimnej lub gorącej wodzie. Oliwa z oliwek oraz różnego typu pomady na kilka stuleci wyparły z użycia mydło.

Do kręgu kultury europejskiej wprowadzili je ponownie Arabowie. Dzięki kontaktom handlowym z arabskimi kupcami i wyprawom krzyżowym, mydło trafiło do bogatych miast śródziemnomorskich: Marsylii i Wenecji, gdzie powstały pierwsze zakłady mydlarskie w Europie. To jednak Hiszpania stała się na długo mydlanym potentatem.

Znajomość technologii wytwarzania mydła zawdzięczali Hiszpanie wieloletniemu panowaniu Arabów na Półwyspie Iberyjskim, zaś swemu położeniu geograficznemu - dostęp do najlepszych surowców naturalnych, m.in. sody z roślin morskich (m.in. salicornia).

Dopiero jednak odkrycie "sztucznej sody" w okresie Rewolucji Francuskiej sprawiło, że mydło stało się tańsze i powszechniej dostępne. Następny przełom to wiek XIX, kiedy to (znów we Francji) odkryto chemiczną strukturę tłuszczów, co pozwoliło produkować mydło z wykorzystaniem chemicznych substytutów zamiast naturalnych surowców.

W Polsce pierwsze mydlarnie powstały dopiero w XIV wieku, nie oznacza to jednak, że od tamtej pory stało się ono dla naszych przodków przedmiotem codziennego użytku! Mydło w owych czasach było drogie, więc mogli sobie na nie pozwolić tylko najbogatsi, a poza tym nawet oni w większości wyznawali pogląd, że "mycie skraca życie".

Łatwo więc sobie wyobrazić, jak wyglądali z bliska i jaki roztaczali zapach… W zasadzie aż do początków XX wieku w samej recepturze mydła nie nastąpiły zasadnicze zmiany. Bazą był łój zwierzęcy lub olej roślinny, który mieszano z ługiem. Uzyskiwana w każdym ówczesnym gospodarstwie domowym mieszanina była dość surowa w wyglądzie i zapachu, jednak dość skutecznie spełniała swoją rolę w myciu, praniu i czyszczeniu.

Momentem przełomowym było wynalezienie detergentu, który uniezależnił produkcję mydła od naturalnych składników. Od tego czasu zaczęła się historia dynamicznego rozwoju przemysłu chemii gospodarczej i wydzielonego zeń przemysłu kosmetycznego.

Pojawiły się nowe "marki" i zaczęła się wojna producentów o zawartość naszych portfeli z... pominięciem potrzeb użytkowników i środowiska naturalnego. Dziś najbardziej liczy się najniższy koszt produkcji i skuteczny marketing, który ma zapewnić możliwie największy udział w rynku.

Paradoksem naszych czasów jest to, że niemal każdy produkt chemiczny w mniejszym lub większym stopniu nawiązuje do pojęcia "naturalny", z którym niestety w rzeczywistości niewiele ma wspólnego.

Różnorodność dostępnych gatunków mydła może przyprawić o zawrót głowy. Zachwycają wszelakimi możliwymi kształtami, kolorami, formami, rozmiarami, zapachami. Mydła glicerynowe, ziołowe, mleczne, owocowe, złuszczające, drenujące, antybakteryjne, owocowe, dekoracyjne, spa, w kostce, w płynie i inne dostępne są zarówno w zwykłych jak i internetowych sklepach. Jednakże... czy mają coś mają wspólnego z prawdziwym mydłem, którego niegdyś używali nasi przodkowie? Faktycznie to, co sprzedaje się dzisiaj pod etykietą "mydło" najczęściej nie jest mydłem w ogóle – a tylko detergentem! Tanim w produkcji (przy czym relatywnie drogim dla nabywcy), ładnie pachnącym i ciekawie wyglądającym i... niejednokrotnie szkodliwym dla skóry.

Prawdziwe mydło jest twarde, niekiedy lekko chropowate i z pewnością nie tak atrakcyjne jak to, co zwykle kupujemy łudząc się, że nie tylko nam nie zaszkodzi, ale spowolni proces starzenia się skóry.

Zatem, jakim byłoby mydło, gdyby było naturalne? Powinno przede wszystkim - usuwać zanieczyszczenia, martwy naskórek, nadmiar sebum, cząsteczki brudu, nadmiar substancji wydzielanych przez skórę i mających tendencję do rozkładu pod wpływem flory bakteryjnej, zachowując jednocześnie warunek utrzymania równowagi hydrolipidowej i biologicznej skóry, będącej jednym z warunków zdrowia.

Oczywiście.. nasze idealne mydło naturalne nie mogłoby powodować uszkodzeń, a nawet podrażnień skóry.

Wniosek: naturalne mydło, które w najwyższym stopniu może spełnić założone warunki powinno być mydłem zrobionym jedynie z naturalnych składników, których korzystne właściwości znane są od możliwie najdłuższego czasu, a ich wpływ na skórę jest co najmniej neutralny.

Tak sformułowane warunki może już spełniać tzw. mydło marsylskie (woda, soda i oliwa z oliwek ). Jednakże, najlepszym przykładem jest mydło Aleppo (soda pozyskana z soli morskiej, oliwa z oliwek, woda, olej laurowy).

To mydło powstało prawdopodobnie w Aleppo w Syrii, gdzie według wszelkich przesłanek wynaleziono sposób na wytwarzanie naturalnego wodorotlenku sodu przez oddziaływanie świeżym wapnem gaszonym na naturalną sodę (kaustyfikacja węglanu sodu) otrzymywaną w naturalny sposób ze słonych jezior sodowych albo z popiołów roślin solirodu zielnego (salicornia) porastającego zalewane okresowo słoną wodą obrzeża mórz.

Pobierz